Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imbir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imbir. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2018

Piernikowa czekolada na bazie daktyli


Składniki:
  • 1 filiżanka daktyli bez pestek
  • 1 filiżanka wody
  • 3 kopiaste łyżki kakao (używam surowego)
  • szczypta soli himalajskiej /morskiej /kłodawskiej
  • szczypta czarnego pieprzu, świeżo mielonego
  • 1 łyżeczka cynamonu mielonego
  • 1/3 łyżeczki imbiru mielonego
  • szczypta anyżu mielonego
  • 2 łyżki łuskanych nasion konopi (niekoniecznie)
Daktyle namaczam na noc w wodzie w stosunku 1:1
Następnego dnia wszystkie składniki umieszczam w kielichu blendera (daktyle wraz z wodą, w której się moczyły) i blenduję na najwyższych obrotach na gładką pastę.

Podaję z goframi gryczanymi lub jaglanymi (przepis tutaj)

piątek, 22 września 2017

Mus z mango i młodego kokosa z owocami

Skusiłam się na młodego kokosa. Wszędzie zachwalane są walory zdrowotne wody kokosowej (szczególnie świeżej), więc postanowiliśmy jej spróbować. Woda kokosowa jest słodka, "oleista" i dziwna w smaku, bardzo specyficzna - tylko ja byłam w stanie wypić jej więcej niż jeden łyk (wypiłam nawet mniej więcej połowę), pozostali domownicy nie wykazali zainteresowania (mówiąc eufemistycznie... ;)) Cóż było robić - postanowiłam jakoś tego nieszczęsnego kokosa zagospodarować i w ten oto sposób powstał mus, który wykorzystaliśmy w dwójnasób - zrobiliśmy z niego lody, a pozostałą część połączyliśmy z owocami. Taka wersja była "pycha" :) 

Składniki:
  • 1 dojrzałe mango
  • miąższ z jednego młodego kokosa + 1/2 wody
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • sok z limonki /cytryny
dodatkowo: sezonowe owoce (u nas maliny, borówki i jabłko)

Wszystkie składniki (poza owocami sezonowymi) umieściłam w kielichu blendera i zmiksowałam na gładką pastę. Z części powstały lody na patyku, a pozostała część została zjedzona z malinami, borówkami i pokrojonym jabłkiem :)


czwartek, 2 marca 2017

Dahl z brązowej soczewicy z kalafiorem (z wolnowara)

Wolnowar poszedł w ruch i powstało kolejne jednogarnkowe danie (no, prawie, bo  ryż gotowałam osobno; ale samo smakuje też dobrze). Oczywiście do ugotowania go nie musimy używać wolnowara, ale sprawdza się on tutaj znakomicie. Pomimo tak długiego gotowania (3.5h!) kalafior nie rozpada się, choć jest już miękki. Jeśli wolicie twardszy kalafior - dodajcie go później.

Składniki:
  • 1 szkl brązowej soczewicy, namoczonej przez noc
  • 1 duża cebula, pokrojona w kostkę
  • 1-2 marchewki, pokrojone w kostkę
  • 1/2 selera, pokrojonego w kostkę
  • 1 mały kalafior, podzielony na różyczki
  • po 1/2 cm świeżego imbiru i kurkumy 
  • po 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego i kolendry
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 2-3 łyżki przecieru pomidorowego
  • 300 ml mleka kokosowego (zrobiłam z 1 filiżanki wiórków kokosowych zmiksowanych w Vitamix'ie z wodą)
  • 100-200 ml rosołu warzywnego (użyłam wolnowarowego)
Na oleju kokosowym zeszkliłam cebulę, dodałam startą kurkumę oraz imbir; przełożyłam do garnka ceramicznego Crock Pot.

Soczewicę odcedziłam i umieściłam na cebuli, zalałam ją mieszanką mleka kokosowego, rosołu i przecieru pomidorowego. Na wierzchu ułożyłam seler i marchew, a na samej górze różyczki kalafiora. Doprawiłam świeżo mielonym pieprzem i solą himalajską.

Włączyłam wolnowar na drugi poziom (high) na 3.5 godziny.

Dobrze smakuje z ryżem, ale i samo. Można także podać z różnego rodzaju chlebkami lub kaszami. Podałam dodatkowo z czerwonym kimchi.

wtorek, 28 lutego 2017

Kimchi z białej kapusty z burakiem

Ostatnio zasmakowałam w kimchi. Niedawno prezentowałam przepis na kimchi (tutaj), to jest jeszcze większym odejściem od oryginalnego przepisu - kapusta biała, rzepa czarna, burak, jabłko i przyprawy, których nie może w kimchi zabraknąć. Ponoć co dom, to inny smak, więc nie bójmy się eksperymetować ;) Do tego przepisu zainspirowała mnie książka Aleksandra Barona "Kiszonki i fermentacje".

Składniki (na 2 słoje 1-litrowe):
  • 2 małe białe kapusty, pokrojone w grubą kostkę
  • 1 duży burak, pokrojony w paski
  • 1 jabłko, pokrojone w paski
  • 1 czarna rzepa, pokrojona w paski
  • 1 papryczka chili (bez pestek)
  • 1 łyżeczka czerwonej papryki (suszonej w kawałkach)
  • 4-5 ząbków czosnku
  • 1cm imbiru
  • 0.5 cm kurkumy
  • 1 płat nori (lub inne glony - by dodać smaku umami)
  • 2-3 łyżki soli 
  • woda (przegotowana i ostudzona)
Kapustę pokroiłam (dość grubo), zasoliłam i zalałam przegotowaną wodą (tak, by woda przykryła kapustę). Dokładnie wymieszałam i odstawiłam na 3 godziny (można na więcej).

Następnie kapustę odcedziłam i wymieszałam z pozostałymi warzywami i jabłkiem.

Papryczkę chili, suszoną paprykę, czosnek, imbir, kurkumę i nori włożyłam do małego naczynia i zblendowałam z dodatkiem wody na pastę, którą następnie wymieszałam z wcześniej przygotowanymi warzywami.

Przełożyłam do słoików, dobrze ubijając, by warzywa puściły sok. Pozostawiłam 2-3 centymetry wolne w słoikach, by nie wylewał się z nich sok. Lubię kiszonkę "małosolną", dlatego zaczynam konsumpcję już w okolicy 5 dnia. Po tym czasie wstawiam słoiki do lodówki, gdzie fermentacja zachodzi dalej, ale nieco wolniej.

czwartek, 16 lutego 2017

Proste wegańskie kimchi (nieco spolszczone)

Już raz kimchi pojawiło się na blogu (przepis tutaj). Tym razem postanowiłam skorzystać z innych rad i nie dodawać do kimchi pasty na bazie mąki ryżowej. Zamiast tego użyłam samych przypraw i odrobiny wody. Dodałam za to glony nori (mogą być zmielone każde inne glony) dla dodania smaku umami. Ta wersja smakowała mi bardziej :)

Składniki:
  • kapusta pekińska, grubo pokrojona
  • pęczek cebuli dymki, posiekanej 
  • pęczek rzodkiewek, pokrojonych w półplasterki
  • 2-3 marchewki, pokrojone w słupki
  • 1 papryczka chili (bez pestek)
  • 1 łyżeczka czerwonej papryki (suszonej w kawałkach)
  • 4-5 ząbków czosnku
  • 1cm imbiru
  • 0.5 cm kurkumy
  • 1 płat nori (lub inne glony - by dodać smaku umami)
  • 2-3 łyżki soli 
  • woda (przegotowana i ostudzona)
Kapustę solę, dodaję wodę w takiej ilości by przykryła kapustę. Odstawiam na minimum 3 godziny (w tym czasie kapusta wstępnie się ukisi). Następnie odcedzam kapustę i mieszam z pozostałymi warzywami.

Papryczkę chili, czerwoną suszoną paprykę, czosnek, imbir, kurkumę i nori umieszczam w małym naczyniu i blenduję z dodatkiem kilku łyżek wody na pastę.

Pastę dodaję do warzyw, mieszam porządnie i przekładam do słoików (zostawiam kilka centymetrów miejsca na ew. sok i gazy). Odstawiam kimchi na 4-5 dni w ciepłe miejsce, odgazowuję raz dziennie. Po tym czasie przekładam do lodówki.


środa, 25 stycznia 2017

Orzechowe crumble z jabłkami (wegańskie)

Niezbyt atrakcyjny wizualnie, ale pyszny deser. Wykorzystuję do niego jabłka, ale nadają się również inne owoce lub mieszanka owocowa (np. jabłka z gruszkami, malinami czy wiśniami albo mieszanka maliny, jagody, borówki, truskawki); owoce mogą być zarówno świeże, jak i mrożone.

Składniki:
  • ok. 1 kg jabłek, obranych i pokrojonych w kawałki (najchętniej używam renety)
  • przyprawy: 1 łyżeczka cynamonu cejlońskiego, 1/3 łyżeczki imbiru, szczypta anyżu
  • 1 łyżka syropu klonowego
Składniki posypki:
  • 1 filiżanka łuskanych orzechów włoskich
  • 1 filiżanka płatków owsianych
  • 3/4 filiżanki mąki orkiszowej razowej (używam typu 1850) lub innej razowej
  • 2 kopiaste łyżki oleju kokosowego
  • 3 łyżki cukru dark muscovado (używam Billington's)
  • 1-3 łyżek dowolnego mleka roślinnego (może być domowe)
  • szczypta soli himalajskiej /morskiej
Jabłka mieszam z przyprawami. Odstawiam.

Orzechy wrzucam do misy malaksera, grubo mielę. Dodaję płatki owsiane, mąkę oraz cukier i sól. Mieszam chwilę na najwyższych obrotach, po czym dodaję olej kokosowy i ewentualnie po wymieszaniu dodaję mleko (po 1 łyżeczce, by kruszonka nie wyszła zbyt mokra). Posypuję owoce.

Piekę w temperaturze 180 stopni przez 30 minut. Podaję ciepłe - najsmaczniejsze z dodatkiem (wegańskiego) jogurtu lub lodów...

wtorek, 17 stycznia 2017

Pasta słonecznikowa z czosnkiem, imbirem i świeżą kurkumą

Kolejna wersja pasty na bazie pestek słonecznika. Tym razem doprawiona świeżym imbirem, kurkumą i czosnkiem. Pyszna!

Składniki:
  • 1 filiżanka uprażonych ziaren słonecznika
  • 1 duży ząbek czosnku, obrany
  • po 1/2 cm świeżego imbiru i kurkumy
  • ok. 50 g przecieru pomidorowego
  • 3/4 filiżanki przegotowanej wody (może być ciepła)
Wszystkie składniki umieszczam w kielichu blendera i miksuję na gładką pastę. Używam do tego celu wysokoobrotowego blendera Vitamix, ale pastę można też przygotować używając blendera ręcznego - najlepiej wtedy imbir, kurkumę i czosnek zetrzeć na drobnych oczkach lub zmiażdżyć . Pasta może nie wyjść tak gładka.

piątek, 6 stycznia 2017

Pierniczkowe trufle. Wegańskie

Słodka propozycja na utylizację pulpy pozostającej z wykonania mleka roślinnego (w naszym przypadku była to pulpa migdałowa). Trufle są dość słodkie, dlatego dla zrównoważenia smaku obtoczyłam je w gorzkim surowym kakao.

Składniki:
  • zmielone migdały (u mnie pulpa pozostała po mleku migdałowym, mieliłam 1 filiżankę)
  • 1 filiżanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1 filiżanka daktyli
  • garść żurawiny suszonej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/3 łyżeczki kardamonu
  • odrobina świeżo startej gałki muszkatołowej
  • szczypta pieprzu cayenne (lub ostrej papryki)
  • 2-3 łyżki poppingu z amarantusa (niekoniecznie)
  • kakao do obtoczenia (użyłam raw)
Pulpę migdałową umieściłam w malakserze wraz z kaszą jaglaną i daktylami. Zmieliłam, pozostawiając małe kawałki daktyli. Dodałam przyprawy i wymieszałam. Na koniec dodałam suszoną żurawinę oraz popping. Formowałam kuleczki, które następnie obtaczałam w kakao.

wtorek, 22 listopada 2016

Ciecierzyca z karmelizowaną cebulą w pomidorowym sosie z chrupkami jaglanymi

Proste danie, składające się z kilku składników, z dodatkiem chrupiących chlebków jaglanych. Ciecierzycę ugotowałam wcześniej w większej ilości; w tym daniu po prostu ją podgrzałam. Do gotowania ciecierzycy (i innych strączkowych) używam szybkowaru - dzięki niemu moje strączki są zawsze dogotowane i smaczne. Tym razem zamiast zwyczajnej kaszy jaglanej (z którą czasem jemy tak przygotowaną ciecierzycę) postanowiłam przygotować chrupiące jaglane chlebki. Wszystko razem wspaniale smakowało! :) Osobiście preferuję smażenie na maśle sklarowanym, ale można do tego dania równie dobrze użyć oleju kokosowego, by było wegańskie :)

Składniki (dla 2 głodnych osób):
  • 2 białe cebule, pokrojone w paski
  • 2 czerwone cebule, pokrojone w paski
  • 2 łyżki masła sklarowanego
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 3-4 łyżki przecieru pomidorowego + 3/4 szkl wody
  • 2 szkl ugotowanej ciecierzycy
  • po kawałku korzenia imbiru oraz kurkumy
  • 1 duży ząbek czosnku, zmiażdżony
  • sól himalajska, świeżo mielony pieprz (używam kolorowego - białego, zielonego i czerwonego)
  • pietruszka zielona, chlebki jaglane (do podania)
 Na patelni rozgrzałam masło sklarowane, dodałam cebule (oba rodzaje), posoliłam i dusiłam na małym ogniu przez ok. 25-30 minut, co jakiś czas mieszając. Po tym czasie dodałam ocet balsamiczny, a następnie świeżo startą kurkumę i imbir oraz czosnek. Po chwili dodałam przecier pomidorowy wraz z wodą oraz ugotowaną ciecierzycę. Całość dusiłam jeszcze kilka minut. Doprawiłam solą i pieprzem. Podałam posypane zieloną pietruszką z jaglanymi chlebkami.

czwartek, 3 listopada 2016

Wegańskie jesienne ciasto dyniowe czekoladowe (chocolate pumpkin pie)

Na blogu Jadłonomii znalazłam przepis na wegańskie pumpkin cream pie o smaku pomarańczowym. Zrobiłam. Zjedliśmy. Smakowało nam. Ale nie wszyscy byli zachwyceni. Na prośbę Młodszej Córeczki przygotowałam zmodyfikowaną wersję czekoladową. I oto przed Państwem czekoladowe ciasto dyniowe z kremem orzechowo-czekoladowym! Pycha! :)

Składniki na spód:
  • 1.5 szkl mąki razowej orkiszowej (użyłam typu 1850)
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • zimna woda (w takiej ilości by zagnieść ciasto)
  • szczypta soli morskiej /himalajskiej
Składniki na farsz:
  • 2 szkl pure dyniowego
  • 4 szkl ugotowanej kaszy jaglanej
  • 3/4 szkl nierafinowanego cukru muscovado /syropu klonowego (przy użyciu cukru należy dodać kilka łyżek mleka /wody do ciasta)
  • 1 łyżka skrobi (użyłam ziemniaczanej)
  • 2 kopiaste łyżki karobu
  • 2 kopiaste łyżki kakao
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (używam bez fosforanów)
Składniki polewy:
  • 1 szkl daktyli
  • 1 szkl dowolnych orzechów (użyłam włoskich)
  • 3/4 szkl przegotowanej i ostudzonej wody
  • szczypta soli
  • 3 kopiaste łyżki kakao (używam surowego)
Zaczęłam od zagniecienia ciasta - mąkę przesiałam do miski, dodałam sól, olej kokosowy oraz wodę. Gotowe ciasto rozwałkowałam i przełożyłam do tortownicy (formując również boki, mniej więcej do połowy foremki); dno wyłożyłam papierem do pieczenia. Ciasto odstawiłam.

Wszystkie składniki farszu umieściłam w blenderze, zmieliłam na gładką masę, którą następnie przełożyłam na przygotowany spód.

Ciasto piekłam w kąpieli wodnej przez ok. 1h, w temperaturze 180 stopni (bez termoobiegu).

W trakcie, gdy ciasto się piekło przygotowałam krem - wszystkie składniki umieściłam w kielichu blendera (używam Vitamix) i zmieliłam na gładki krem.

Po wystudzeniu ciasto pokryłam kremem.

niedziela, 2 października 2016

Kiszony kalafior - 3 rodzaje

Postanowiłam, że w naszej kuchni potrzebujemy więcej kiszonek, dlatego po raz pierwszy ukisiłam kalafior. I polecam wszystkim, którzy mają ochotę na kiszone eksperymenty. Z jednego średniego kalafiora wyszło mi 2 i pół słoika (900ml) - ostatni słoik zrobiłam z dodatkiem marchwi i rzodkiewki (ta ostatnia zabarwiła wodę i kalafiora na różowo). Nasz kalafior został zjedzony po 3-4 dniach od ukiszenia, więc był jeszcze małosolny - chrupiący i bardzo smaczny. Nie wiem jak będzie się zachowywał po dłuższym kiszeniu...

Składniki:
  • 1 średni kalafior (użyłam ekologicznego ze sklepu Ekolud)
  • 1-2 główki czosnku
  • kawałek imbiru
  • 1 marchew, starta za pomocą obieraczki na cienkie paski
  • 1/2 pęczka rzodkiewki, startej za pomocą obieraczki na cienkie paski
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • sól humalajska /morska
  • woda
Kalafior podzieliłam na różyczki. Na dnie jednego słoja umieściłam czosnek, wrzuciłam kalafior i zalałam ciepłą wodą z solą.

Do drugiego słoja włożyłam czosnek, plastry imbiru oraz kurkumę; dodałam kalafior i zalałam ciepłą wodą z solą.

W ostatnim słoju umieściłam na dnie marchew, następnie warstwę kalafiora oraz rzodkiewki; zalałam ciepłą wodą z solą.

Słoiki przykryłam pokrywkami i odstawiłam w ciepłe miejsce. Po 2-3 dniach nadają się do jedzenia.

sobota, 6 sierpnia 2016

Bąbelkowy napój imbirowo-pomarańczowy


Specjalnie na prośbę Anety :) - imbirowo-pomarańczowy napój z bąbelkami. Wymaga czasu (trzeba przygotować starter, ale można go też dostać i od razu czas przygotowania znacznie się skraca :P), ale jest bardzo pyszny i świetnie nadaje się na upały. Potrzebna też jest butelka z kapslem, by napój nie wybuchł. Pomysł zaczerpnęłam od mojej ulubionej blogerki Sarah B. z MyNewRoots. Można wykonać różne wersje napoju - o smaku imbirowym (wówczas pomijamy sok z pomarańczy i zwiększamy ilość imbirowego naparu dostosowując jego moc do własnych upodobań; wtedy lubię doprawić go sokiem z cytryny), malinowym (używając herbatki malinowej), żurawinowym (w tym wypadku zaparzamy herbatę żurawinową), itd. Polecam eksperymenty! 

Składniki (na 1l):
  • 500ml soku pomarańczowego (świeżo wyciskanego lub kupnego, ale najlepiej nie z koncentratu)
  • 500ml wrzątku
  • 10 goździków
  • 4 ziarna kardamonu (niekoniecznie)
  • ok. 1 cm kawałek imbiru, startego (najlepiej nieobranego, jeśli pochodzi z ekologicznych źródeł; w innym przypadku należy go obrać)
  • 1 łyżka nierafinowanego cukru
  • 3-4 łyżki imbirowego startera
Starter:
  • 500ml przegotowanej, ostudzonej wody
  • świeży imbir, starty
  • nierafinowany cukier
Cały proces należy rozpocząć od przygotowania startera, co zajmuje od 3 do 6 dni (mnie akurat zajęło bliżej 6...) - w tym celu do przegotowanej wody nalanej do litrowego słoja dodajemy 1 łyżkę startego imbiru oraz 1 łyżkę nierafinowanego cukru. Mieszamy NIEMETALOWĄ łyżką (to bardzo ważne, bo metal zabija potrzebne nam bakterie), przykrywamy gazą i odstawiamy w ciepłe miejsce. Dodajemy cukier i imbir ponownie następnego dnia i kolejnego, i jeszcze kolejnego aż w mieszaninie zaczną powstawać bąbelki, a na wierzchu pojawi się piana. Wtedy zaczyn jest gotowy i może nam posłużyć do wytworzenia pysznego bąbelkowego napoju.

W litrowym naczyniu umieszczam goździki, kardamon i starty imbir. Zalewam wrzątkiem, przykrywam i odstawiam aż woda ostygnie. Następnie dodaję 500ml soku z pomarańczy oraz 1 łyżkę cukru i 3-4 łyżki startera imbirowego. Mieszam, po czym przelewam napój do butelek z kapslem (w takich nie grozi nam nagły wybuch w domu ;) i odstawiam na 24h w ciepłe miejsce. Przed podaniem schładzam.

Kilka uwag odnośnie startera:
  • jeśli zostawiam starter w temperaturze pokojowej codziennie dokarmiam go cukrem i imbirem
  • po kilku użyciach należy dodatkowo uzupełnić ilość wody
  • jeżeli przez jakiś czas nie mam ochoty na napój przechowuję starter w lodówce (do tygodnia), po czym wyciągam go i dokarmiam przed użyciem (najlepiej dzień przed planowanym wykonaniem napoju wyjąć starter z lodówki).

poniedziałek, 7 marca 2016

Złota kiszona kapusta (z dodatkiem kurkumy)

Złoty to ulubiony kolor mojej młodszej córeczki. Specjalnie dla niej powstała więc złota kapusta kiszona! :) Przepis znalazłam na anglojęzycznym blogu Greenkitchenstrories; odrobinę go zmieniłam, bo brakowało mi akurat jednego składnika (który po prostu pominęłam). Kapusta wyszła bardzo smaczna i wszystkim nam zasmakowała, więc na pewno ją jeszcze powtórzę :)

Składniki:
  • 2 małe białe kapusty, poszatkowane
  • 2-3 marchewki, starte na grubych oczkach
  • 1 łyżeczka startego imbiru
  • 1 łyżeczka startej kurkumy
  • 2 łyżeczki suszonej kurkumy
  • 2-3 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • 2 łyżki soli morskiej lub himalajskiej
  • szczypta kminu rzymskiego (lub kminku)
Kapustę i marchew umieściłam w dużej misce. Dodałam imbir, kurkumę czosnek i sól - mieszałam kilka minut, aż kapusta puściła sok (założyłam do tego celu rękawiczki - kurkuma straaasznie brudzi!). 

Warzywa przełożyłam do glinianego garnka; przykryłam talerzem, na którym umieściłam obciążnik; garnek przykryłam ściereczką. Odstawiłam na 2 tygodnie w ciepłe miejsce.

Po tym czasie przełożyłam kapustę do słoików (porządnie ubijając) i wstawiłam je do lodówki, by spowolnić proces kiszenia.

czwartek, 4 lutego 2016

Kisimy warzywa. Kimchi

Z dna słoika ;) Zapomniałam wcześniej zrobić zdjęcie - taka resztka nam została...
Kimchi to tradycyjna koreańska kiszonka, którą robi się z kapusty pekińskiej z dodatkami. Znalazłam kilka różnych przepisów, w zasadzie można stwierdzić, że w każdym koreańskim domu przepis jest nieco inny ;) Łączy je jednak kilka składników: kapusta pekińska (dość grubo pokrojona), marchew, biała rzodkiew, zielona cebulka i przyprawy: imbir, czosnek oraz ostra papryka. W zależności od wersji należy przygotować pastę z przypraw (i wsmarować ją w warzywa) lub gęsty sos na bazie mąki ryżowej. Pierwszy raz postanowiłam zrobić wersję z sosem (zmieliłam pełnoziarnisty ryż), bazowałam na przepisie stąd. Nie miałam pod ręką akurat szczypiorku ani długiej białej rzodkwi - tą ostatnią zamieniłam na czarną rzepę i białą okrągłą rzepę. Szczypiorek pominęłam. Wszystkie warzywa jakich użyłam pochodziły z ekologicznych źródeł.

Składniki:
  • 1 duża kapusta pekińska
  • 2-3 marchewki
  • 1 por
  • 1 czarna rzepa
  • 1 biała rzepa
  • pęczek szczypiorku (nie użyłam)
  • sos: 2 filiżanki wody, 1/2 filiżanki mąki ryżowej (zmieliłam brązowy ryż), 2-3 łyżki nierafinowanego cukru /syropu klonowego, 1/2 filiżanki sosu sojowego (w oryginale rybnego), 1 cebula, 3-4 ząbki czosnku, 1 jabłko, kawałek imbiru (ok. 2cm), 1 papryczka chili
Kapustę pokroiłam w grube kawałki; marchew i rzepy pokroiłam w słupki; por w półokrągłe plastry. Warzywa wymieszałam w dużej misce. Dodałam 2 łyżki soli i zalałam przegotowaną wodą (tak by przykryła warzywa). Odstawiłam na 1,5 godziny (w międzyczasie 2 razy wymieszałam warzywa). Po tym czasie odlałam wodę i wymieszałam warzywa z przygotowanym wcześniej sosem.

Aby przygotować sos zagotowałam wodę, dodałam do niej mąkę ryżową, zagotowałam ciągle mieszając (tak by wyszedł gęsty kleik). Dodałam cukier i sos sojowy. Wymieszałam.

Cebulę, czosnek, jabłko, imbir i papryczkę chili umieściłam w kielichu blendera. Dodałam sos ryżowo-sojowy i zblendowałam na gładką pastę.

Powstałą pastę wymieszałam w przygotowanymi wcześniej warzywami. Wymieszałam i odstawiłam do ukiszenia. Po ok. 1 tygodniu przełożyłam do słoików, które po kolejnych 2 tygodniach zamknęłam w lodówce by zwolnić proces kiszenia.

piątek, 20 lutego 2015

Obłędny krem buraczany z mlekiem kokosowym

Upiekłam sporo buraków. Część z nich wylądowała w tarcie, a pozostałą postanowiłam wykorzystać w zupie. Planowałam zrobić zupę krem z dodatkiem chrzanu, ale nie wiedziałam jak ją "ukonkretnić" ;) Po małym rozeznaniu w necie znalazłam przepis na krem buraczany z dodatkiem kokosowego mleka (oryginał tutaj). Zrobiłam go nieco inaczej; wyszedł bardzo smaczny. Choć, ze smutkiem przyznam, dzieciom nie zasmakował (poza Najmłodszym, który jest na etapie poznawania smaków i zajada się wszystkim). A mnie smakował bardzo i chętnie bym go powtórzyła!

Składniki:
  • ok. 700g upieczonych buraków, pokrojonych w kostkę (3 maleńkie pokroiłam w paseczki i użyłam do ozdobienia zupy)
  • 1 cebula, posiekana w kostkę
  • 1-2 łyżki masła sklarowanego
  • 2-3 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • kawałek imbiru, posiekany
  • 1 puszka mleka kokosowego (najlepiej o prostym składzie: kokos + woda)
  • 1.5 szkl wody
  • przyprawy: kurkuma, sól morska, pieprz
  • zielona pietruszka, drobno posiekana
Cebulę zeszkliłam na sklarowanym maśle, dodałam czosnek, imbir, buraki; chwilę razem dusiłam po czym zalałam warzywa wodą i mlekiem kokosowym. Gotowałam ok. 30 minut. Doprawiłam solą, pieprzem i kurkumą. Zmiksowałam blenderem ręcznym.

Ciepłą zupę przelałam do naczyń, ozdobiłam pokrojonym w paseczki burakiem, posypałam pietruszką.

sobota, 27 grudnia 2014

Wegańskie megapierniczki ;)

Pyszne pierniczki bez miodu, z dodatkiem melasy z buraka (lub jakiejkolwiek innej, ja akurat miałam taką), z mąki pełnoziarnistej (jakżeby inaczej ;). Pyszne od razu po upieczeniu, potem nieco twardawe (jak tradycyjne pierniki) - umieściłyśmy je z córeczkami w szczelnie zamkniętym pojemniku, by skruszały, ale coś mi się widzi, że nie dotrwają tego momentu :P Dzieciom w ogóle nie przeszkadza, że są na razie twarde!

Składniki (na ok 40-50 szt, w zależności od wielkości foremek):
  • 2 szkl mąki orkiszowej razowej (używam typu 2000)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (używam bez fosforanów)
  • 1/2 łyżeczki soli morskiej (najlepiej bez substancji zbrylającej)
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • po 1/2 łyżeczki imbiru i kardamonu
  • po szczypcie anyżu i gałki muszkatołowej
  • 1/2 szkl melasy (użyłam buraczanej)
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • 2 łyżki nierafinowanego cukru
  • 3 łyżki mleka /soku jabłkowego /wody
Suche składniki wymieszałam w misce.

Melasę, olej, cukier i mleko umieściłam w garnuszku; podgrzałam, by wszystkie składniki się rozpuściły i wymieszały. Dodałam do suchych, wymieszałam i wyrobiłam.

Ciasto podzieliłam na części, które następnie rozwałkowałam na grubość ok 5mm i wykrawałam ciasteczka.

Piekłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 11-12 minut. Po tym czasie ciasteczka były chrupiące przy brzegach, ale lekko ciągnące w środku. By były bardziej chrupiące należało je potrzymać w piekarniku 15 minut.

środa, 15 października 2014

Jesienna pizza z marynowaną dynią na razowym spodzie


Przepyszna pizza! Dynia dobrze się upiekła w krótkim czasie, bo cieniutko ją pokroiłam i dodatkowo zamarynowałam przez ok. 30 minut. Słone oliwki złamały nieco słodki smak dyni. Wszystkie smaki podkreślił użyty w marynacie i sosie imbir. Pewnie jeszcze nie raz ją powtórzę... :)

Składniki na ciasto:
  • 1.5 szkl mąki orkiszowej razowej (użyłam typu 2000)
  • 1 szkl mąki razowej żytniej (użyłam typu 2000)
  • 0.5 szkl mąki kukurydzianej (najlepiej z niemodyfikowanej kukurydzy)
  • 0.5 łyżeczki soli morskiej
  • 1 łyżeczka cukru nierafinowanego
  • 25g świeżych drożdży
  • woda
Składniki na sos:
  • ok. 100g przecieru pomidorowego (najlepiej domowego)
  • 1-2 łyżki wody
  • 1-2 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka ziół prowansalskich
  • 1-2 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • kawałek imbiru, zmiażdżony
  • 1/2 łyżeczki czosnku niedźwiedziego
Składniki obłożenia:
  • 1/4 dyni hokkaido, obranej
  • 1 cebula, posiekana w pióra, przelana wrzątkiem
  • kilka czarnych oliwek, pokrojonych w ćwiartki
  • kawałek koziego sera (ok. 50g), startego na grubych oczkach
  • marynata do dyni: 1 łyżka oliwy, 1 łyżka octu balsamicznego, 1 ząbek czosnku (zmiażdżony), kawałek imbiru (zmiażdżony)
Zaczęłam od przygotowania zaczyny drożdżowego - drożdże pokruszyłam do szklanki, dodałam cukier, które rozpuściłam w odrobinie wody. Następnie dodałam trochę mąki, wymieszałam i odstawiłam by drożdże ruszyły (na 10-20 minut, w zależności od temperatury otoczenia).

W dużej misce wymieszałam wszystkie rodzaje mąki, dodałam sól, a następnie dodałam zaczyn drożdżowy, oliwę i taką ilość wody by powstało elastyczne, niezbyt twarde ciasto. Zagniotłam i odstawiłam ciasto przykryte lnianą ściereczką w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

W trakcie wyrastania ciasta przygotowałam sos, mieszając wszystkie potrzebne składniki.

Dynię pokroiłam w cienkie paski za pomocą obieraczki, wymieszałam ją z marynatą i odstawiłam do lodówki.

Gdy ciasto wyrosło przełożyłam je na blachę, posmarowałam sosem, posypałam startym serem, a następnie obłożyłam zamarynowaną dynią, cebulą oraz oliwkami. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok. 17 minut.

środa, 17 września 2014

Zupa dyniowa na ostro z dodatkiem gotowanej pszenicy lub orkiszu

Nie przepadam za słodkimi zupami i właściwie nigdy żadnej sama nie zrobiłam. Zdarzyło mi się tylko spróbować taką u kogoś i niestety nigdy nie byłam nią zachwycona. Dlatego też moja zupa dyniowa jest zawsze na ostro - z dodatkiem imbiru i czosnku. Tym razem przygotowałam ją z gotowanym zbożem (u mnie to akurat pszenica, ale można też użyć orkiszu czy żyta albo owsa). Bardzo smaczna i pożywna zupa...

Składniki:
  • 1 mała dynia hokkaido, obrana i posiekana w kostkę 
  • 1 cebula, posiekana w kostkę
  • 2 małe marchewki, posiekane w kostkę
  • 1/2 małego selera, posiekanego w kostkę
  • ok. 1l rosołu wegetariańskiego (może być z tego przepisu lub z kostki ekologicznej; tym razem u nas był domowy)
  • 1 łyżka oliwy
  • kawałek imbiru, posiekany
  • 2-3 ząbki czosnku, zmiażdżone (lub posiekane drobno)
  • przyprawy: kurkuma, garam masala, kmin rzymski
  • 1 szkl ziaren pszenicy lub orkiszu, namoczonych na noc i ugotowanych
Na oliwie zeszkliłam cebulę, dodałam czosnek oraz imbir, a po ok. minucie po pół łyżeczki kurkumy i garam masala oraz kminu rzymskiego (który zmiażdżyłam palcami; można go zetrzeć w moździerzu, ale nie jest to konieczne). Następnie dodałam warzywa i dusiłam ok. 10 minut, po czym zalałam gorącym bulionem i gotowałam na małym ogniu przez ok. 30 minut. Zupę zmiksowałam. Dodałam do niej ugotowaną pszenicę i podałam.

piątek, 4 kwietnia 2014

Kiszona marchew z imbirem w towarzystwie kaszy gryczanej

Po raz pierwszy ukisiłam marchew. Miałam akurat pod ręką spory zapas ekologicznej marchewki i postanowiłam wykorzystać znaleziony tutaj przepis. Ponieważ moja marchew była ekologiczna, nie obierałam jej, a tylko porządnie wyszorowałam. Marchew musi zostać odpowiednio wcześniej przygotowana - najpierw stoi sobie na półce 4-5 dni, a potem "dochodzi" w lodówce.
Marchew i towarzysząca jej kasza gryczana z jajkiem i cebulką dymką to propozycja na szybki obiad. Szczególnie, jeśli mamy wcześniej ugotowaną kaszę (u nas akurat pozostała z poprzedniego dnia).

Składniki (słoik o pojemności 1l):
  • ok. 1.5kg marchwi, startej (u mnie na średnich oczkach)
  • ok. 2cm imbiru, drobno startego
  • 1 kopiasta łyżeczka soli
Składniki na kaszę (dla 4 osób):
  • ok. 2 szkl ugotowanej kaszy gryczanej
  • 4-5 jaj, najlepiej z chowu ekologicznego
  • 2 łyżki masła sklarowanego
  • pęczek cebulki dymki, posiekany
  • przyprawy: sól morska, pieprz ziołowy
Marchew wymieszałam z imbirem i solą. Przełożyłam do słoika, porządnie ubijając, by wypuściła sok. Przykryłam lekko pokrywką (nie dokręcałam jej) i odstawiłam w ciepłe miejsce, by się ukisiła (trwało to jakieś 4-5 dni). Po tym czasie zakręciłam słoik i wstawiłam marchew do lodówki. Jadłam po kolejnych 3-4 dniach.

Kaszę podgrzałam na sklarowanym maśle, dodałam jajka oraz przyprawy. Ciągle mieszając czekałam aż jajka się całkowicie zetną. Przełożyłam na talerze i posypałam cebulką dymką.

sobota, 15 marca 2014

Nadmiar pietruszki? Upiecz ją! Pietruszka z dodatkiem miodu i imbiru


Kupiłam ostatnio sporo pietruszki ekologicznej. Co tu zrobić z dużą ilością pietruszki? ;) Już jakiś czas temu natrafiłam w internecie na przepis na pieczoną pietruszkę. Oczywiście trochę go zmodyfikowałam - użyłam mniej miodu (tylko 1 łyżkę, co i tak było dla nas dużą ilością; dla mojej starszej córeczki pietruszka była za słodka...), dodałam imbiru i użyłam masła sklarowanego. Sos również uległ modyfikacji, ponieważ bardzo rzadko mamy w domu majonez; zastąpiłam go więc jogurtem. Do tak upieczonej pietruszki z sosem jogurtowo-czosnkowym przygotowałam sałatkę z jarmużu i czerwonej cebulki. Było pysznie! :)

Składniki:
  • 1 kg pietruszki, przekrojonej na ćwiartki (moja była ekologiczna, więc nie została obrana, a tylko wyszorowana)
  • 1 główka czosnku, przekrojona na pół
  • 3 łyżki  masła sklarowanego
  • 1 łyżka miodu
  • kawałek imbiru, zmiażdżony
  • gruba sól morska, pieprz ziołowy
  • 4-5 łyżek gęstego naturalnego jogurtu
  • sałatka: jarmuż (posiekany), 1 mała czerwona cebula (pokrojona w pióra), 1 mała marchew (starta na grubych oczkach), 2 łyżki octu balsamicznego, 1 łyżeczka miodu, 3 łyżki oliwy, sól morska
Pietruszkę wraz z czosnkiem umieściłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Masło rozpuściłam, wymieszałam z miodem i imbirem. Mieszaniną polałam pietruszkę. Posypałam ją grubą solą morską i pieprzem i umieściłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Piekłam 35-40 minut.

W czasie gdy pietruszka się piekła zajęłam się sałatką z jarmużu. Cebulę wymieszałam z octem, miodem i oliwą. Odstawiłam. W oczyszczony i posiekany jarmuż wmasowałam sól, po czym dodałam cebulę z przyprawami. Dobrze wymieszałam i odstawiłam na 15-20 minut. Na końcu dodałam marchew.

Pietruszkę po upieczeniu przełożyłam na talerz. Z upieczonego czosnku zrobiłam sos - wyjęłam go z łupinek i zmiksowałam z jogurtem, odrobiną soli i pieprzu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...